piątek, 9 września 2011

uzupełniawszy.

dobrywiecier,
trochę nie miałam czasu tu wejść ale już dodałam zdjęcia do poprzedniego postu tj. obiecałam ;)
     Chciałabym móc napisać że wszystko ogarniam i jest dobrze, ale niestety tak nie jest. Jest chujowo, i to bardzo. W każdym tego słowa znaczeniu.
     4 dni temu przygotowałam sobie na brudno notkę którą chciałam tu umieścić, ale nie było czasu. Nie ma sensu jej już pisać. Miałam się ogarnąć po wakacjach i nawet dobrze mi szło, ale jakoś ostatnio mam pecha i nie chce mnie opuścić, więc wszystko jest takie pokręcone i sypie się normalnie jak domino huaha :<  Potem odbija się to na moim humorze i stosunku do otoczenia, no ale nie będę się każdemu tłumaczyć. I mogłabym przeprosić ważniejsze osoby/ę ktora ucierpiała, ale - se la vi! Liczę na zrozumienie i że wszystko się jakoś nie posypie dalej..

Jak chyba nie trudno zauważyć coraz bardziej wahającą się pogodę i takie tam, to trudno jest sobie wyobrazić że będzie jeszcze gorzej. Grrrr. Ale lubię sobie wyobrażać taką kochaną jesień pełną kaszmirowych sweterków, wiązanych trzewiczków, skórzanych botków na mega wysokich obcasach, futrzanych kamizelek i wełnianych szaliczków. Niestety to tylko takie wizje modowe bo rzeczywistość uderza mnie betonowym bloczkiem w czoło brakiem karty kredytowej bez limitu.

P.S :
Przyznać się kto uwielbia mój 'styl' i chce outfity? Zdziwiło mnie to baaardzo! Tym bardziej że dzisiaj chodziłam w granatowych marmurkach, białych trampkach i dużej białej bluzie brata, która tak właściwie jest już moja ha
Ale uśmiech na twarzy też się pojawił huehue :)
takietamnaszczęście;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz