środa, 30 listopada 2011

hehehe, ale mnie tu nie było.
może od wtorku? byliśmy trzecimi klasami w "teatrze". krótko i dosadnie - "spektakl" był *ujowy . Nie wspominając o super powrocie który przedłużył się o jakąś godzinę...
Wieczorem upiekłam moje nieszczęsne "ciasteczka owsiane bez pieczenia". Dłużej je przyrządzałam niż jadłam, gdyż mi nie wyszły, a co to zjadłam wyrzygałam bo było okropne, hahah.




i sentymentalnie- dobrze jest mieć kogoś na kim można polegać, kto Cię nie osądza i przed kim nie musisz niczego ani nikogo udawać, komu możesz się wypłakać w jego łóżku, kto Cię nie ocenia tylko akceptuje i rozumie; co nie Kinga Skowron? dziękuję za poniedziałek dobrze że wreszcie wróciłaś do szkoły.


Co się będę rozpisywała o całym tygodniu, jak każdy wie że najlepszy jest piątek! A piątek, spontaniczny, u Iwana, najlepszy. Było gruuuuuubo huehue.
Klaudia, Pati, Rudzia, Iwan, Dzięcioł, Pedro, Klucha, Rudy, Grzesiu, i reszta


zdjęcia?obowiązkowo!
ale potem więcej..




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz